Przepraszam, że ostatnio tak mało piszę. Dużo nauki, dużo bloggerów simowych odchodzi... Nie wiem, czy kogoś to obchodzi, ale ja nie odejdę (no chyba że nikt na bloga nie będzie wchodził:c).
Co u mnie? W sumie to dużo. Piszę wreszcie książkę, która mi się podoba i jestem dumna z każdego napisanego rozdziału. Jeee, szaleję :DD
W szkole nawet spoko, oprócz tego, że dzisiaj nas przyłapali na pisaniu karteczek i się oberwało... W poniedziałek na wyjazd integracyjny! Aż mi się chce znowu pójść do galerii ale byłam w zeszłym tygodniu i jeszcze zeszłym i kupiłam tyko czapkę, kolczyki i bluzkę. (nic fajnego nie ma:CC)
Widziałam tylko taką fajną dżinsową bluzkę, ale była za droga :CC
Nie zanudzam już dłużej, nie zamierzam zawieszać bloga. Mam nadzieję tylko, że jeszcze ktoś to czyta.
Hastings
To jest Sophie. Wygląda bardzo młodo, a ma już czwórkę dzieci :3
To jej mąż, którego imienia nie pamiętam. Od razu dodam, że zrobiłam im wakacje w tym nowym mieście ze store, ale normalnie mieszkają w Bridgeport XD
Vanessa, córka. Jest prześliczna. <3
Starszy brat Vanessy, którego imienia także nie pamiętam:c
Jego imienia także nie pamiętam. Podobny do brata, co nie? :D
Mała Jane (tak, nie pamiętam jej imienia i wymyślam, a co tam;_;)
Vanessa i kąpiel błotna :D
I nawet ogórki na oczach, hahaha <3
Chłopak się nie potrafi ubierać. ;_;
Ale przyznaję, że jest dość przystojny. <3 Ma się ten dar do tworzenia simów ;_;
A młody w basenie. Jak patrzę na tą wodę to wydaje mi się taka ciepłaaa <3
Nessa poznała jakiegoś przystojnego sima <33 Tutaj takie zdjęcie z wazonikiem i stołem, bo mi się tak podobało ;_;
Odrzucił moją Nessę:C
LAMA ;_;
Uuu, za to młody poznał jakąś pannę:3
Cały dzień ze sobą spędzili. Szkoda tylko, że ona mieszka tutaj, a on w Bridgeport :c
Vanessa chciała już jechać do domu.
Mama przejęła się tym, że córce się tu nie podoba. Ale ona bjutiful.
Taki tam wóz z lodami. ;_;
To nie jest słońce. To księżyc w pełni... ;_;
Vanessa zwiedza ten wulkan XD
Fffrócjła do domó. <3
To zdjęcie musiałam rozjaśnić. Wiąże się z nim krótka historia: Pewnego wieczoru, a dokładniej tego. Młody wracał do domu i po drodze zobaczył gościa zombi <ok>
Biedna staruszka. Zmierza na górę, a tam czai się zuyy zombiii ;_;
A na koniec... dum dum dum, zgasły światła bo krejzii Noreen odcięła prąd ;__;
piszcie, co chcecie w nowej <3
xo


























